Angielski, angielski i jeszcze raz rosyjski – refleksje pełnokrwistego Słowianina.

Szacuje się, że co szósta osoba na świecie posługuje się językiem angielskim. Język ten, już od dawna przejął rolę języka międzynarodowego. Ok 70% naukowców publikuje swoje pracy właśnie w tym języku. Angielski stał się tak istotną umiejętnością (jak obsługa komputera), że trudno znaleźć kogokolwiek, kto nie umiałby się w nim porozumieć. Czy angielski wyprze języki ojczyste? Czy bez jego znajomości jest szansa na znalezienie pracy? Czy angielski przestanie być (kiedyś) językiem międzynarodowym? Zapraszam!

Kiedy odbywałem rozmowę kwalifikacyjną, usłyszałem pytanie – Wymagamy znajomości angielskiego. Dogadasz się po angielsku?

Pomyślałem sobie wtedy tak; skoro maturę ustną zdałem na 94 % to nie będzie problemu – Dogadam się – odpowiedziałem.

Niemiecki? Holenderski? Jakieś inne języki Mamy bardzo dużo gości z zagranicy – usłyszałem.

Niestety, z tych podanym mówię tylko po angielsku. 

No dobrze, ważne że jest ten angielski…

W trzygwiazdkowym hotelu pracuje już ponad miesiąc, i sam się zastanawiam jak do tej pory nie straciłem tej pracy (z moim angielskim – który, no nie oszukujmy się, nie jest najlepszy). Widocznie nie jest tak źle, skoro potrafię się z niektórymi gośćmi dosyć dobrze porozumieć, a nawet potrafię wyjaśnić kim jest ta krzycząca pani z burzą blond loków z telewizji (chodziło o Geslerową 😀 ) Nie mniej wysunął mi się jeden wniosek – bez angielskiego ani rusz, przynajmniej w moim przypadku :/

Co do samego angielskiego…

Warto znać podstawy, ale zdecydowanie lepiej jest, każdego dnia poszerzać swoje słownictwo o wybraną kategorię. Zależnie od miejsca pracy warto znać „fachowe słownictwo” .

Prawdą jest to, że ludzie podróżują. Sam przyjmowałem gości niemal z całej Europy. Wiadomo, akcent jest różny – ale zawsze można się dogadać.

„Język międzynarodowy”

Z języka rosyjskiego (mojego języka docelowego) skorzystałem raz, kiedy pytałem się jakiegoś Ukraińca gdzie znajdę panią sekretarkę. Sekretarki nie znalazłem, ale przynajmniej na żywo „pogadałem” po rosyjsku 😀 Jednakże, na samym początku naszej rozmowy zaznaczyłem : [Izwinitie, szto ja nie gawarju pa ukraiński, no ja uciu tolka ruskawa jazyka”. Panu to nie przeszkadzało a nawet pochwalił mój „wschodni” akcent ^^

Języki słowiańskie nie są po prostu „w cenie”. Przynajmniej nie w Polsce, gdzie cały czas oglądamy się na zachód. I w zasadzie nie ma w tym nic dziwnego, bo to głównie zachodnie przedsiębiorstwa zakładają u nas fabryki, tworzą nowe miejsca pracy. Siłą rzeczy jest to, że to właśnie niemiecki, holenderski czy francuski są językami „wymaganymi” przy szukaniu pracy. Co nie zmienia faktu, że angielski jest po prostu „Must to have”.

Angielski kontra reszta świata

Z każdym rokiem język angielski zyskuje na znaczeniu. Uważam też, że angielski sam w sobie staje się coraz łatwiejszy. Nie wyprze on co prawda języków ojczystych, ale w wielu miejscach być może będzie uznany jako język urzędowy.

Języki słowiańskie (głównie rosyjski) stoją w silnej opozycji do angielskiego. Świat wschodu przestał być atrakcyjny, w przeciwieństwie do zachodu – symbolu bogactwa, postępu, możliwości. 

Jako zadeklarowany „pełnokrwisty Słowianin” muszą przyjąć do wiadomości, że angielski był, jest i będzie znaczącym językiem w XXI wieku. Nie pozostaje mi nic innego jak tylko odkopać moje stare notatki z angielskiego i po prostu zacząć się go uczyć 😀

Do następnego! Orientujcie Się 😉

Advertisements

4 thoughts on “Angielski, angielski i jeszcze raz rosyjski – refleksje pełnokrwistego Słowianina.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s