Seriale historyczne kontra Ukryte Prawdy i inne Trudne Sprawy – Czyli jak (nie)pożytecznie stracić 45 minut życia.

Czas honoru, Prawdziwa historia rodu Borgiów, Dynastia Tuodorów, to tylko niektóre godne polecenia – dobre – seriale historyczne. Co je wyróżnia wśród innych telewizyjnych propozycji? Oprócz kosztów produkcji, seriale historyczne oferują odbiorcy dużo więcej niż jakiekolwiek inne paradokumenty. Jak wiemy za ceną idzie jakość, a takie niskobudżetowe seriale nie wnoszą do naszego życia nic pożytecznego. Tak mi się chyba wydaje.

W toku całego dnia wielokrotnie zdarzy nam się włączyć bez sensu telewizor. Bez sensu więc oglądamy to co aktualnie „leci”. A że obecnie panuje moda na paradokumenty to bez problemu możemy trafić na historię 40-letniej Grażyny, która nie może skontaktować się ze swoim mężem, który to przed odebraniem ze szkoły swojego piątego syna z drugiego małżeństwa, dowiedział się, że jest bezpłodny i dlatego postanowił wynająć prywatnego detektywa by śledził Krysię – przyjaciółkę jego pierwszej żony Barbary, która na pewno go zdradziła z jego najlepszym kumplem Pawłem. 😀 Też tego nie rozumiecie? Ja też nie rozumiem jak można coś takiego oglądać… No jak…

Inaczej to wygląda z serialami historycznymi. Obecnie panuje moda na tego typu produkcje, chociaż już nieco ona wygasa :/ Co by nie pisać i tak nie zrozumiem fenomenu „Wspaniałego Stulecia” obejrzałem jeden czy dwa odcinki – i na tym skończyłem. Nie mniej jednak seriale te w pewien sposób kształtują nasz charakter. Co więcej! EDUKUJĄ nas. Zachęcają do pogłębiania ważnych dla nas treści. Gdyby nie „Czas honoru” unikałbym jak ognia tematu Cichociemnych – a tak obejrzałem, zainteresowałem się, dowiedziałem się czegoś więcej. Po za tym, seriale historyczne są bardzo dobrym sposobem na promocję danego kraju. PR [pijar] Polski, mógłby być znacznie lepszy, gdybyśmy takich „Czasów Honoru” kręcili trochę więcej. Seriale historyczne są dobrym sposobem do zainteresowania innych nie tylko historią Polski ale Polską w ogóle. Jaki obraz Anglii wyłania się z „Dynastii Tudorów”?  Pięknej, intrygującej a przede wszystkim bogatej w historię i tradycję. Przecież Polska też taka jest! Tylko szkoda, że nikt nie może się o tym przekonać…

Jeśli chodzi o produkcje stricte historyczne, to oprócz pokazania w nich samych faktów, równie ważne jest to, w jaki sposób je przedstawimy. Mistrzem w tym są Stany Zjednoczone. Jak na państwo istniejące od XVIII wieku mają na swoim koncie sporo udanych produkcji związanych z historią swojego kraju. To jest dopiero PR! Jak z państwa liczącego przeszło dwieście lat można „wycisnąć” tyle historii na tyle produkcji o Amerykańskich bohaterach? Dla porównania Polska istnieje od X wieku a może i wcześniej. Co z tego, skoro o Mieszku, Jagielle, Kościuszce, Piłsudzkim, Wałęsie mało kto słyszał. Prawda jest taka, że nie umiemy wykorzystać tego co nam dała Historia. Oj a można by zrobić parę naprawdę dobrych rzeczy. Coś tam nawet czytałem, że Telewizja Polska planuje jakiś serial historyczny. Oby nie wyszło jak z „Bitwą Warszawską 1920”. Czas pokaże 😉

Filmy historyczne mają bardzo silne oddziaływanie na odbiorców. Nic więc dziwnego, że większość patrzy na USA jak na jakiegoś Wielkiego Brata, czy Wielkiego Bohatera. Amerykańskie filmy przepełnione są bohaterstwem, oddaniem, wielką ofiarnością. Z ich treści wyłania się kraj, który bardzo zasłużył się reszcie świata. Nie twierdzę, że tak nie jest ale oddajmy Cesarzowi to co cesarskie… Polska – moim zdaniem – bardziej zasłużyła się światu, no ale cóż… Amerykańskie produkcje historyczne są po prostu dobre, za dobre. Potrafią dotrzeć do każdego odbiorcy. Wzbudzają takie same emocje u wszystkich. Dumę, radość, współczucie. Polskie filmy historyczne, także niosą w sobie te emocje, chociaż częściej zawierają w sobie ból, cierpienie, osamotnienie, niezrozumienie. Pokazują, nie to co Polska zrobiła DOBREGO dla innych tylko to, co ZŁEGO inni zrobili Polsce.

Takie przedstawianie przeszłości, może sprawiać problemy w odbiorze a nawet zniechęcać. Kto chciałby w kółku słuchać o cierpieniu i śmierci? Nikt. Dlatego – o zgrozo – odcinamy się od przeszłości. Od naszej historii. A zamiast tego wolimy oglądać jak Beatka przygotowuje „mięsnego jeża” dla swojego ukochanego – bo przecież każdy z nas był kiedyś zakochany i coś robił dla drugiej osoby. Te emocje znamy i takie właśnie chcemy oglądać. I to przemawia za sukcesem tych wszystkich paradokumentów, że przedstawiają sytuacje nam znane. Wbrew pozorom z natury jesteśmy wścibscy i ciekawscy, lubimy obserwować jak inni zachowują się w określonych sytuacjach. Dopóki będziemy oglądać historię 40-letniej Grażyny, dopóty będą ją kręcić i puszczać w telewizji.

Mimo wszystko, gorąco zachęcam aby każdy z was znalazł swój ulubiony serial historyczny i to na niego poświęcił swoje cenne, 45 minut życia 😀 ORIENTUjcie Się!

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s